AKTUALNOŚCI

Książka: Deliryczny Nowy Jork. Retroaktywny manifest dla Manhattanu

Wydawać by się mogło, że cóż jeszcze można napisać o Nowym Jorku, a w tym przypadku o Manhattanie. Czym może zaskoczyć Autor piszący o 2028 kwartałach wyznaczonych na Wyspie w 1811 roku? Czym jest tak zwana Siatka, Wieża, Wieżowiec czy Antymonolit?

deliryczny-nowy-jork-retroaktywny-manifest-dla-manhattanuNa te wszystkie pytania książka Koolhaasa (wyd. oryginalne 1977), odpowiada i opowiada o tym niesamowitym miejscu, ikonie nowoczesności, a przede wszystkim miejscu realizacji ludzkich marzeń i nie tylko w przenośni, ale dosłownie, gdzie marzenia te otrzymują realną formę w inwestycjach realizowanych na Manhattanie.

Książka obejmuje najciekawsze, najbardziej niesamowite w swoim zamyśle realizacje jakie projektowano (i/lub wykonano) na Wyspie w latach 1903-1947. Budynki to tylko pretekst do głębszego przyjrzenia się miastu, i to czasem z tak zaskakujących punktów, jak ten, który reprezentują architekci (m.in. Feriss, Hood, Corbett): „Rozwiązaniem problemów Manhattanu byłoby samobójstwo, gdyż dzięki nim istnieje i że jeśli w ogóle powinni jakoś się do nich odnieść, to tylko w taki sposób, by uczynić je na zawsze niemożliwymi do rozwikłania; że jedynym rozwiązaniem dla Manhattanu jest ekstrapolowanie jego cudacznej historii, że Manhattan jest miastem, które posuwa się naprzód” czy też kolejny: „…Nowy Jork jako projekt, czyli miasto powstałe w wyniku niekończącego się napływu paranoicznych projekcji, które znajdowały podatny grunt na manhattańskiej ziemi” (opinia Autora).

I może w tym tkwi siła tej książki, że pozwala nam zobaczyć, jak potrzeba spełniania marzeń, przy zachowaniu rachunku ekonomicznego jest wcielana w życie; realizacja niemożliwego nabiera realnych kształtów; że mimo pozornego oderwania się od tradycji, historii miejsca są one przetwarzane, modyfikowane na potrzeby inwestycji tak, by można nadać mu zupełnie nowy, inny, najbardziej zawiły na całym Globie konglomerat Wież, Wieżowców, Monolitów i Antymonolitów – teoretycznie niespójnych ze sobą, a mimo to wpisujących się w zasady Siatki kwartałów. A sam Manhattan „(…) od chwili jego odkrycia, funkcjonował jako miejski poligon doświadczalny. Rzutowano na niego różne wizje, opacznie go interpretowano, przeszczepiano mu obce tkanki. Wiele z nich się przyjęło, lecz nawet te, które nowojorski organizm odrzucił, pozostawiły po sobie ślady i blizny. Strategie stosowane w ramach Siatki – struktury o cudownej przyrostowej chłonności. Portret paranoidalnej Wenecji, archipelagu gigantycznych pamiątek, amatorów i symulakrów, które są zbiorowym świadectwem „turystyki” – rozumianej dosłownie – oraz tej mentalnej – uprawianej przez ludzi Zachodu.”

Dzięki temu Manhattan jest niesamowity, a może lepiej deliryczny – budzący zachwyt, sprzeciw, podziw i pogardę, i co najważniejsze te wszystkie uczucia się nie wykluczają w tym Mieście, a przenikają i współistnieją wspólnie, jak wieżowce, każdy reprezentujący zupełnie inną ideę, a mimo to poszukujący racji swojego istnienia w otoczeniu innych wieżowców i to jest chyba siła tego miasta, tego miejsca… Ambiwalentność Manhattanu.

Rem Koolhaas Deliryczny Nowy Jork. Retroaktywny manifest dla Manhattanu
Przełożył Dariusz Żukowski
Wydawnictwo Karakter
Kraków 2013
ISBN 978-83-62376-39-1