AKTUALNOŚCI

Tarnów: Dyskusja o ożywieniu centrum

W piątkowy wieczór tarnowska Sala Lustrzana zgromadziła kilkudziesięciu przedsiębiorców, którzy wzięli udział w spotkaniu z prezydentem Tarnowa. Tematem było ożywienie centrum miasta.

Ulica Wałowa, Tarnów. fot: Wikimedia Commons

Ulica Wałowa, Tarnów. fot: Wikimedia Commons

Spotkanie było reakcją na list prowadzących działalność gospodarczą w ścisłym centrum miasta. Przedsiębiorcy zaproponowali m.in. otwarcie dla ruchu samochodowego ulicy Wałowej. Ich zdaniem przyciągnąć miałoby to nowych konsumentów. Podejmowali zagadnienia możliwości darmowego parkowania, wjazdu dla samochodów zaopatrzenia, wykreowania nowej małej architektury czy też obniżenia czynszów i podatków lokalnych.

W trakcie spotkania dr Wojciech Jarczewski, kierownik Instytutu Rozwoju Miast w Krakowie przedstawił doświadczenia miast zachodniej Europy i innych polskich miast. Dowodził, że centrum może być miejscem spędzania wolnego czasu, o ile jego oferta będzie atrakcyjna. Prezydent Tarnowa zachęcał przedsiębiorców do współpracy. „Skoro domagamy się miejsc parkingowych dla klientów, to musimy się też sami ograniczyć i zrezygnować z parkowania w centrum własnych samochodów” – mówił.

Przedsiębiorcy wybrali z własnego grona grupę reprezentantów, która będzie konsultowała konkretne propozycje programowe z przedstawicielami Urzędu Miasta.

  • Grzegorz

    Co za Ciemnogród!!! Wstyd mi, że pochodzę z tego miasta… Nie po to pod koniec lat 90-tych przemianowano Wałową na główny salon miasta, żeby teraz ten deptak zniszczyć. Cofamy się o kilka dekad wstecz. Powinno się dążyć do zróżnicowania i wzrostu konkurencyjności usług i handlu w tej okolicy, to chyba najlepsze rozwiązanie, gdyż w chwili obecnej przy tak dużej ilości banków tam się znajdujących i sklepów typu „tania bielizna” i „skup książek” życie zamiera praktycznie po godz. 17. Przydałoby się więcej stojaków dla rowerzystów typu U, klubokawiarni (a nie pubu, bo zagłębiem i tak jest już Rynek) z możliwością spędzenia czasu na „polu” w cieplejsze dni, utworzenia lub przeniesienia choć 1 galerii miejskiej i dać możliwość rozwinięcia niekonwencjonalnych pomysłów młodym ludziom! I to ot tak wszystko… wiem, wiem, będą zaraz rózgi, że Tarnów to nie Kraków, to tylko podrzędne galicyjskie miasteczko jak sami Tarnowianie zwą czasem, może z większym zadęciem dzięki skali architektury, jego bogatej historii i mentalności samych mieszkańców, którzy mają często wyżej zad od innych, że to miasto które dawno poddało się destrukcji. Mimo to nadal ma szansę na integralny rozwój mimo ubywających mieszkańców dzięki słynnej tradycji emigracji zarobkowej, potrzeba tylko chęci i większa partycypacja Nas samych! 🙂