AKTUALNOŚCI

Specustawa mieszkaniowa trafi do prezydenta. Protest pod Pałacem

Po przyjęciu przez Parlament specustawy mieszkaniowej przedstawiciele organizacji miejskich spotkali się pod Pałacem Prezydenckim. Na protest ostro zareagował wiceszef Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju.

W ubiegłym tygodniu senatorowie przyjęli bez poprawek, zaakceptowany wcześniej przez Sejm projekt ustawy o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących – tzw. specustawę mieszkaniową. Podczas prac w Sejmie do ustawy wprowadzono poprawki o charakterze legislacyjnym oraz przyspieszające wejście w życie przepisu dotyczące najmu z dojściem do własności. Teraz projekt specustawy, która obowiązywać ma 10 lat, trafi do Kancelarii Prezydenta.

„Syty głodnego nie zrozumie”

Przedstawiciele organizacji miejskich, pod przewodnictwem Miasto jest Nasze, apelowali dziś na warszawskim Krakowskim Przedmieściu do Prezydenta Andrzeja Dudy o niepodpisywanie specustawy mieszkaniowej. Pod hasłem: „Polska potrzebuje więcej ładu i planów, a nie samowoli deweloperów i chaosu”. Tylko podpis Andrzeja Dudy dzieli nas od wprowadzenia w życie na 10 lat ustawy, która wprowadza nową ścieżkę realizacji inwestycji mieszkaniowych.

Na protesty ruchów miejskich zareagował wiceminister Artur Soboń, odpowiedzialny za prace nad projektem:

Chcę podkreślić, że jest to rozwiązanie, które realizuje nasze obietnice społeczne i zdaję sobie sprawę z tego, że Ci młodzi, zamożni ludzie z dużych miast nie rozumieją potrzeb tych, którzy czekają w Polsce na mieszkania. Naprawdę brakuje nam 3 milionów mieszkań i naprawdę syty głodnego nie zrozumie

– mówił podczas czwartkowego briefingu.

Za mało mieszkań

Zgodnie z Narodowym Programem Mieszkaniowym z 2016 roku deficyt mieszkaniowy wynosił ok. 867 tysięcy. W wypowiedziach strony rządowej pojawia się też liczba 3 milionów. Specustawa według swoich głównych założeń ma być lekiem na ten problem.

Budzi to wątpliwości części krytyków, którzy wskazują, że ułatwienia dotyczą inwestycji deweloperskich, a więc segmentu dla osób o dochodach umożliwiających zakup mieszkań. Mijać ma się to z zapotrzebowaniem i celem zmian.

Problem niedoboru mieszkań nie jest wyłącznie znany w Polsce. Zmagają się z nim m.in. Brytyjczycy, gdzie programy mieszkaniowe zakładają na inwestorach dodatkowe wymogi takie, jak przeznaczanie części mieszkań na tzw. „affordable housing”.

Specustawa krytykowana za błędy

Błędy i niedociągnięcia w projekcie sugerowali zarówno aktywiści, samorządowcy, naukowcy, jak i przedstawiciele władzy na szczeblu centralnym. Krytyczne zdanie wyrażały m.in. Towarzystwo Urbanistów Polskich czy Komitet Przestrzennego Zagospodarowania Kraju Polskiej Akademii Nauk.

Nikt nie zastanawia się nad konsekwencjami tego groźnego i nieprzemyślanego aktu ignorującego interesy narodowe w dłuższej perspektywie. Uzasadnienie jest napisane jednostronnie i ukrywa koszty społeczne i ekonomiczne tego aktu

– alarmował wiosną prof. dr hab. Tadeusz Markowski, przewodniczący KPZK PAN.

Sekretarz stanu i sekretarz kolegium do spraw służb specjalnych wyraził „zasadnicze zastrzeżenia dotyczące katalogu podmiotów i sytuacji, w których można skorzystać z przedmiotowych ułatwień” i ostrzegał przed sytuacjami korupcyjnymi podczas przyspieszonego procesu.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych zasugerowało ryzyko naruszenia prawa dostępu do skutecznego środka odwoławczego wymaganego dyrektywą Komisji Europejskiej.

Zgodność z planami czy studium?

Rzeczywistość dzisiaj to nie jest rzeczywistość planu zagospodarowania przestrzennego. O ich jakości świadczy zamek w Puszczy Noteckiej, ale i tak jest dziś ich aktualnych tylko 16%, czeka się na nie dłużej niż 3 lata, a co trzeci z nich nie obejmuje nawet 1 ha terenu

– mówił Artur Soboń.

Nawet pomimo niewielkiego pokrycia przestrzeni kraju planami miejscowymi, „rezerwy” dla budownictwa mieszkaniowego są znaczne. Zgodnie z badaniami KPZK PAN, zarówno istniejące plany miejscowe, jak i studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego polskich gmin już dziś zakładają tereny mieszkaniową dla odpowiednio: kilkudziesięciu i kilkuset milionów mieszkańców Polski.

Kontrowersyjny zapis specustawy pozwala na realizację inwestycji niezgodnie z miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego. I choć wiceminister Soboń zapewniał w czwartek, że:

tam, gdzie jest dobry plan, tam żadna specustawa nie jest potrzebna, bo tam i tak w oparciu o plan zagospodarowania przestrzennego będzie szybciej. Nigdy w żaden sposób nie unieważniamy dorobku, jaki gminy mają w zakresie planowania przestrzennego.

To sprawa odstępstw i zmian w planach miejscowych budzi kontrowersje. Dotyczyć ma to terenów poprzemysłowych, pokolejowych, powojskowych czy popocztowych. Wśród głosów krytyki pojawiają się tu zarzuty o niedoprecyzowaniu w polskich przepisach czym tak naprawdę te tereny są.

Decyzja o warunkach zabudowy zostają

Jednym z częściej krytykowanych rozwiązań w Polsce są decyzje o warunkach zabudowy – rozwiązanie „tymczasowe” wprowadzone 15 lat temu, które wciąż stanowi podstawę gospodarowania przestrzeni polskich miast i wsi. Zauważył to również wiceminister Soboń:

Dzisiaj rzeczywistość budowy mieszkań w Polsce to są decyzje o warunkach zabudowy, które powstają gdzieś w gabinetach ratuszowych, które nie uwzględniają kosztów społecznych, zjawiska suburbanizacji, rozlewania się miast, korków, braku szkoły, braku przedszkola. To są decyzje całkowicie nietransparentne, w której mieszkańcy nie mają żadnego udziału i w których prezydenci robią co chcą, a jeśli nie robią co chcą to inwestorzy na nich w drodze sądowej te decyzje wymuszają.

Specustawa nie znosi jednak decyzji o warunkach zabudowy.

Specustawa „poprawi jakość przestrzeni polskich miast. Ten kto twierdzi dziś inaczej (…) popadł w hipokryzję i zamyka oczy na rzeczywistość”

Wiceminister Soboń przekonywał wielokrotnie, że specustawa mieszkaniowa wprowadza „rygorystyczne” standardy. W procesie konsultacji zacieśniono, względem pierwszego projektu, o połowę wymogi dla największych miast. Zezwolono również samorządom na wprowadzenie dalszych regulacji i wymagań względem inwestycji realizowanych specustawą – choć i tu ograniczono kompetencję władz lokalnych do jedynie częściowych możliwości.

W tej ustawie po raz pierwszy zapisaliśmy standardy urbanistyczne, które inwestor musi spełnić. To jest ustawa, która z jednej strony da Polakom szanse na tańsze mieszkania, da możliwość realizacji programu Mieszkanie Plus, z drugiej strony poprawi jakość przestrzeni polskich miast. Ten kto twierdzi dziś inaczej, ten jest kimś kto popadł w hipokryzję i zamyka oczy na rzeczywistość

– mówił w czwartek wiceminister.

Ze zdaniem tym nie zgadzają się samorządowcy i aktywiści. Dla wielu zainteresowanych tematem, szczególnie kontrowersyjne zdają się przepisy dotyczące „dowiązania” do sąsiedniej zabudowy, niedoprecyzowane pojęcie „przystanku” oraz dużą odległość do niego, czy też możliwe znaczne odległości od szkół, które dodatkowo będzie można „obejść” umową dowozu dzieci autobusem.

Podczas procesu przygotowania ustawy również samo Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ostrzegało, że ustawa przyczynić może się z jednej strony do nadmiernego zagęszczania centrów miast, a z drugiej na wzmożenie procesu suburbanizacji. Narodowy Instytut Architektury i Urbanistyki zgłasza też poprawki do części ustawy dotyczącej konkursów na koncepcje architektoniczno-urbanistyczne.