AKTUALNOŚCI

Murali sens

Murale, czyli wielkoformatowe grafiki ścienne są najprawdopodobniej tak stare jak ludzka cywilizacja. Ich definicja jest tak szeroka, że można zaliczyć do nich nawet malowidła z jaskini Chauveta. Murale odnajdziemy w egipskich grobowcach lub zniszczonych niegdyś przez wybuch wulkanu Pompejach. Dzisiaj ciężko wyobrazić sobie bez nich zglobalizowany świat.

Grafiki ewoluowały i różniły się od siebie w zależności od kręgu kulturowego czy poziomu rozwoju społeczeństwa. Ich wygląd zmieniał się wraz z pojawianiem się nowych technik tworzonych dzięki postępowi technologicznemu lub też ludzkiej kreatywności. Przez wieki murale fundowane były przez różnego rodzaju patronów – jednostek lub organizacji. W zależności od przyświecającego im celu diametralnie różnić mógł się przekaz danego dzieła.

Dziś pełnią liczne role, od uczczenia historycznych wydarzeń, miejsc i osób oraz szerzenia idei politycznych i społecznych po funkcje czysto użytkowe – poprawę estetyki i nadanie charakteru danemu miejscu. W krajach takich jak Polska, gdzie PRL-owska dosłowna i metaforyczna szarość (mająca swoje wady i zalety) murale uważane są obecnie za szybkie remedium, plaster na rany urbanistyczne i architektoniczne, które szybko ukrywają lub uszlachetniają zarówno często podniszczoną tkankę historyczną jak i anonimowe blokowiska.

http://www.twoja-praga.pl/img/sztuka/szmulowizna/_big/p2131703.jpg?1329220148431

Mural na warszawskiej Pradze upamiętniający Powstanie Warszawskie źrodło: twoja-praga.com

Współczesne murale zaczynają również zataczać coraz szersze kręgi. Odnaleźć je można na ścianach biurowców czy osiedli mieszkaniowych, dodając im w ten sposób artystycznego sznytu. Nastąpiło także ponowne odkrycie malowideł ściennych przez branżę reklamową. Jest to po części reakcja na rosnącą popularność murali, jak i efekt zaostrzonych przepisów prawnych dotyczących reklamy w przestrzeni publicznej.

http://images.fineartamerica.com/images-medium-large-5/virginia-country-roads-vintage-drink-coca-cola-wall-mural-front-royal-va-michael-mazaika.jpg

Mural reklamujący Coca-colę w Virginii w USA źrodło: fineartamerica.com

Ciekawostką jest fakt, że obok tworzenia nowych murali, silny jest również trend odrestaurowywania lub przerabiania tych dawnych. Z jednej strony mamy więc na przykład odkryte w 2001 roku murale z San Bartolo w Gwatemali, a z drugiej łódzkie murale z czasów PRL-u, reinterpretowane przez młodych artystów.

https://c4.staticflickr.com/4/3197/3015666046_5ff7385fe3_b.jpg

Mural z San Bartolo źródło: flickr.com

http://www.galeriaurbanforms.org/.thumbs/1100x750_prop/files/image/UrbanForm/Aryz_%20Politechniki.JPG

Mural Aryza w Łodzi, dla którego tło stanowi malowidło z czasów PRL źródło: galeriaurbanforms.org

Dla większości artystów tworzących murale niezwykle istotne jest odniesienie się do kontekstu dzieła. Może być to reprezentowane w sposób bezpośredni, np. przez formę lub sposób wykonania muralu, lub pośrednio, na zasadzie skojarzeń lub odniesień zrozumiałych tylko dla lokalnych odbiorców.

Fot. Adam Korzeniewski

Gdańsk. Mural pt. „Miłosz w blokowisku”, inspirowany zdjęciem przedstawiającym spotkanie pisarza ze stoczniowcami źródło: muralegdanskazaspa.pl

Ważnym obecnie aspektem jest wpływ globalizacji na charakter murali. Nie jest dzisiaj niczym dziwnym, że miasta stają się galeriami sztuki wielkoformatowej skupiającymi artystów z całego świata. Z jednej strony daje to możliwość obcowania mieszkańcy danego ośrodka mają możliwość zapoznania się z różnymi technikami, perspektywami i podejściami do tego rodzaju sztuki nawet w obrębie kilku kwartałów ulic. Do tego dzieje się to niemalże przypadkowo i niezauważalnie, w trakcie powrotu z pracy, weekendowych zakupów czy wieczornego spaceru.

http://2.bp.blogspot.com/-49st2cTgJtc/VBnV_FALM5I/AAAAAAAAj-Q/Okx46goka1Y/s1600/3.JPG

Łódź. Mural upamiętniający Artura Rubinsteina źródło: baedekerlodz.blogspot.com

Jednakże, globalizacja w kontekście murali ma również swój negatywny aspekt. Utalentowany artysta potrafi sprawić by każdy projekt miał własny charakter, niemniej w przypadku dzieł międzynarodowych gwiazd takich jak bracia Os Gemeos czy Aryz, możemy natknąć się na nie w każdym z miast pretendujących do miana stolicy murali. Warte zastanowienia jest, czy nie osiągamy powoli punktu krytycznego, w którym wielkoformatowe grafiki zwyczajnie nam się znudzą.

Rozmawiając o muralach należy również pamiętać o tym, że jest to forma sztuki zewnętrznej o nietrwałym charakterze, z racji obecności w miejskiej, często szybko zmieniającej się przestrzeni. W szczególności dotyczy to grafik mających w zamierzeniu maskować niedoskonałości zurbanizowanej tkanki – opuszczone budynki czy widoczne ściany szczytowe.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/84/Jeszcze_swiadomy.jpg/478px-Jeszcze_swiadomy.jpg

Warszawa. Nieistniejący już mural na kamienicy przy ul. Pańskiej 122 | fot. Piotr Panek | źródło: Wikimedia Commons | lic. CC-BY 3.0

Od pewnego czasu zaobserwować można swoisty renesans obecności murali, przede wszystkim w przestrzeniach zurbanizowanych. Miasta świata, w tym przede wszystkim Europy, Ameryki Północnej i Południowej prześcigają się w tworzeniu festiwali murali czy choćby udostępnianiu przestrzeni na wielkoformatowe grafiki. Stało się zamierzonym i do pewnego stopnia kontrolowanym działaniem władz. Moda na murale sprawiła, że ich obecność stanowi o otwartości i pozycji kulturalnej miasta, co przekłada się bezpośrednio na liczbę turystów. Miejmy nadzieję, że w pędzie po tytuł lidera w liczbie i jakości murali nie ostaniemy się z niezrozumiałym dla nikogo wielkoformatowym chaosem.